Kaja Paschalska: "Jestem absolutnie tolerancyjną osobą"
Kaja Paschalska od ponad 20 lat wciela się w postać Oli Lubicz w telenoweli "Klan". Niestety na czas pandemii zdjęcia do serialu zostały przerwane, a obsada została bez pracy. W programie "W łóżku z Oskarem" gwiazda opowiedziała o czasie zastoju zawodowego z perspektywy artysty. Aktorka przyznała także, że nie od razu oswoiła się z nową rzeczywistością. Przed czasem pandemii, mogliśmy podziwiać Kaję w spektaklu "Sklep z facetami" w roli Danki. Ale to nie jedyne jej przedsięwzięcia artystyczne. W programie "W łóżku z Oskarem" Kaja Paschalska wyznała, że to muzyka jest jej największą pasją i to właśnie w tym kierunku zamierza prowadzić swoją karierę. "Muzyka to coś, co absolutnie kocham. Jest najważniejsza. I nawet mimo tego, że wielokrotnie kłody, które gdzieś spadały mi pod nogi, potrafiły wybić mnie z rytmu, to w dalszym ciągu ten temat jest dla mnie bardzo ważny. Wierzę w to, że zrealizuję się w tym zakresie" - słyszymy. W rozmowie z prowadzącym program Oskarem Netkowskim, aktorka wspominała także początki kariery. Pierwsze kroki w show-biznesie stawiała mają 15 lat. "Żałuję, że ja się tym bardziej nie jarałam. To trochę przeszło obok mnie. Media podkreślały wówczas, że skoro jestem taka młoda i osiągam sukcesy, to muszę się wywyższać i być zarozumiała. No i w związku z tym poszłam celowo w inną stronę" - wyznała Kaja Paschalska. "Na każdym kroku podkreślałam, że jestem taka sama jak inni. Nie chciałam, żeby inni zwracali na mnie uwagę" - dodała. Koniecznie zobaczcie ten odcinek programu "W łóżku z Oskarem".